Kilka faktów o toaletach w lokalach gastronomicznych

Kilka faktów o toaletach w lokalach gastronomicznych

Wpis na temat toalety w restauracji, od kiedy tylko pojawił się na prowadzonym przeze mnie blogu, należy do najchętniej czytanych. Mimo że zamieściłam go ponad sześć lat temu, cieszy się niegasnącą popularnością, a wielu moich Czytelników nadal ma problem z jednoznaczną interpretacją przepisów regulujących tę kwestię.

Co więcej, kwestia toalet to zagadnienie, z jakim zwracają się do mnie restauratorzy chcący uzyskać porady prawnej, które pojawia się równie często co problemy z wykonywaniem umów i zatrudnianiem personelu. Dlatego też dziwi mnie, że dotąd nie poruszyłam tego tematu na łamach "Szefa Kuchni". Kiedy tylko zauważyłam to niedopatrzenie, postanowiłam poświęcić temu tematowi cały artykuł.

Brak alkoholu = brak toalety

Zaczynam od najważniejszej informacji w kontekście toalety w lokalu gastronomicznym. Mam wrażenie, że jest to najczęściej powielany w tym temacie mit, który nadal funkcjonuje w branży gastronomicznej równie mocno co słynne książeczki sanepidowskie.

Napiszę więc najprościej jak się da. To, czy w Twojej restauracji musisz mieć toaletę dla gości, nie zależy od tego, czy sprzedajesz alkohol. Toalety dla gości nie musisz udostępnić tylko wówczas, gdy sprzedajesz wyłącznie jedzenie na wynos. Nieprzypadkowo używam tu słowa wyłącznie, bowiem zawsze, kiedy rozstawiasz w Twoim lokalu stoliki, to wyraźny sygnał dla gości, żeby usiąść i skonsumować zakupione jedzenie. W takiej sytuacji musisz zapewnić gościom dostęp do toalety. I to czy sprzedajesz alkohol nie ma tu żadnego znaczenia.

Jeżeli prowadzisz małą restaurację i ze względu na powierzchnię może w niej przebywać maksymalnie dziesięć osób, może to być toaleta koedukacyjna. W innym przypadku musisz mieć osobną toaletę dla kobiet i mężczyzn w następującej proporcji: jedna miska ustępowa na dwadzieścia kobiet i jedna miska ustępowa oraz jeden pisuar na trzydziestu mężczyzn.

Jeżeli natomiast Twoja restauracja mieści się na dwóch poziomach, co do zasady, takie toalety powinny znajdować się na każdym piętrze, chyba że na jednym piętrze przebywa nie więcej niż dziesięć osób. Wówczas toaleta może znajdować się na najbliższej, wyższej lub niższej, kondygnacji. Choć z doświadczenia powiem Ci, że w tym zakresie można akurat próbować negocjować z sanepidem. Zdarza się, że wyraża on zgodę na pewne ustępstwa.

Musisz także pamiętać, że nie ma tutaj znaczenia sezonowość ? otwierając restaurację, która zwiększa liczbę stolików na sezon letni, należy uwzględnić kwestię toalet już w projekcie takiego lokalu, a ich liczba i rodzaj powinna zostać dostosowana do tej zwiększonej, wakacyjnej liczby gości.

Toaleta dla pracowników

Toaletę dla pracowników musisz oczywiście udostępniać zawsze, niezależnie od tego, czy Twoja restauracja pracuje stacjonarnie, czy w oparciu o sprzedaż na wynos. Nie obowiązuje tu również kryterium liczby zatrudnianych osób.

Przepisy prawa nie zabraniają jednocześnie, aby pracownicy korzystali ze wspólnej toalety razem z gośćmi restauracji. Zupełnie przeciwnie niż niektóre sanepidy powołujące się na to, że takie rozwiązanie może spowodować, iż Ci pierwsi przeniosą w ten sposób bakterie. Jeżeli trafisz na taki właśnie sanepid, na podstawie indywidualnej oceny Twojej sytuacji musisz zdecydować, czy toczyć walkę z sanepidem, czy dostosować się do ich wytycznych.

Ponadto w zależności od indywidualnej sytuacji danej restauracji, toaleta dla pracowników może znajdować się poza restauracją - co do zasady nie dalej niż siedemdziesiąt pięć metrów od stanowiska pracy. I tutaj również udaje się czasem wynegocjować z sanepidem korzystne dla nas rozwiązania.

Jeżeli prowadzona przez Ciebie restauracja mieści się w centrum handlowym lub stanowi część innego, większego obiektu użyteczności publicznej (na przykład dworca), zarówno pracownicy, jak i goście mogą korzystać z toalet, które znajdują się w strefie wspólnej dla całego takiego obiektu.

Toaleta płatna - 20 złotych!

Pobieranie opłat za korzystanie z toalety jest, oczywiście, kwestią zupełnie dowolną. Najczęściej stosowaną zasadą jest brak odpłatności za korzystanie z toalety dla gości restauracji i pobieranie opłaty dla osób z zewnątrz chcących jedynie skorzystać z toalety. Wysokość tej opłaty bywa różna, zaczynając od standardowych pięciu złotych, kończąc na kilkunastu bądź nawet kilkudziesięciu złotych. Nie zamierzam tutaj przekonywać, że opłata w wysokości dwudziestu złotych za skorzystanie z toalety jest absurdalna. Rozumiem wręcz pewien odstraszający efekt, który ma ona przynieść. Musisz jednak pamiętać o jednym ? jeżeli pobierasz opłaty za korzystanie z toalety, wynagrodzenie, które w ten sposób uzyskujesz, musi zostać zarejestrowane na kasie fiskalnej, a zatem osoba korzystająca z toalety musi otrzymać od Ciebie paragon fiskalny, zaś Ty od tego typu sprzedaży musisz odprowadzić podatki.

Wymogi architektoniczne

Pewnie nie zdziwią Cię wymogi architektoniczne, jakie stawiane są toaletom w restauracji: ściany do wysokości dwóch i pół metra, a do wysokości co najmniej dwóch metrów powinny mieć powierzchnie zmywalne i odporne na działanie wilgoci, drzwi powinny otwierać się na zewnątrz, zaś posadzka powinna być zmywalna, nienasiąkliwa i nieśliska. Co istotne, zarówno toaleta dla pracowników, jak i dla gości powinny znajdować się dopiero za przedsionkiem, w którym instalujemy umywalkę, zapewniamy również mydło, ręczniki papierowe bądź suszarkę. Pamiętaj, że toaleta to strefa brudna, a my znajdujemy się w restauracji, gdzie niezwykle ważne jest oddzielenie od takiej strefy zarówno produkcji, jak i konsumpcji. Pewnym wyjątkiem jest w tej sytuacji toaleta dla niepełnosprawnych, gdzie tego wymogu można uniknąć.

Obowiązujące przepisy prawa nie wskazują jednoznacznie, ze co najmniej jedna z toalet w restauracji powinna być przystosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych ruchowo, a z tego, co mi wiadomo, restrykcyjnie nie wymaga tego również sanepid. Jeżeli masz jednak taką możliwość, tworząc restaurację od podstaw albo istotnie ją zmieniając, warto pomyśleć o stworzeniu takiej przestrzeni. Wymogi, które musisz spełnić w tym wypadku, takie jak m.in. zapewnienie odpowiedniej przestrzeni manewrowej dla wózka inwalidzkiego, stosowanie drzwi bez progów czy zainstalowanie odpowiednio przystosowanej miski ustępowej, umywalki i uchwytów ułatwiających korzystanie z tych urządzeń, są niewielkie w porównaniu do korzyści, jakie może przynieść takie rozwiązanie, zwłaszcza dla Twoich gości. Ale nie tylko dla nich. Jak wspomniałam wcześniej, toaleta dla niepełnosprawnych nie musi mieć przedsionka, dlatego decydując się na jej stworzenie, możesz więc zaoszczędzić niezwykle cenny kawałek powierzchni restauracji.

Wielu z Was, przeczytawszy o wszystkich tych wymogach dotyczących urządzenia toalet w restauracjach, może być pewnie zdziwiona, znając realia, jakie panują w niektórych lokalach gastronomicznych w Polsce. Zwłaszcza jeżeli Twoja restauracja funkcjonuje od wielu lat i nie była w tym czasie remontowana. W takim wypadku możesz działać na takich zasadach jak dotychczas dopóki nie będziesz planował przebudowy bądź poważnego remontu swojej restauracji, kiedy to nadejdzie moment jej dostosowania, również w zakresie toalet, do aktualnie obowiązujących standardów.

A jeżeli widzisz toalety niespełniające wymogów w dopiero co otwartych restauracjach, być może właściciele tych restauracji uzyskali zgodę sanepidu na pewne ustępstwa. Zawsze, w zależności od indywidualnej sytuacji danej restauracji, sanepid może się na nie zgodzić.

Ostatecznie może się jednak okazać, że dokonując odbioru, sanepid został wprowadzony w błąd. Bo na przykład w trakcie odbioru lokalu wystawiono mniej stolików i krzeseł niż w trakcie normalnego funkcjonowania restauracji. Taki sposób obejścia prawa może się udać, ale równie dobrze może zakończyć się kontrolą i zaleceniami pokontrolnymi, wśród których prym będzie wiodła konieczność dostosowania liczby i rodzaju toalet do realiów rzeczywistego funkcjonowania restauracji.

Dlatego warto pamiętać, że i w tym wypadku często sprawdza się powiedzenie o tym, że kłamstwo ma krótkie nogi, A próba obejścia prawa często kończy się nie tylko koniecznością remontu, ale i karami finansowymi, których każdy z nas chciałby przecież uniknąć.

autor: Marta Kosecka, adwokat, właścicielka Kancelarii Adwokackiej w Gdyni, autorka bloga przepisnagastronomie.pl